Marketplace analiza

Sprzedaż internetowa do Włoch — marketplace czy własny sklep?

Chcesz rozpocząć sprzedaż do Włoch, ale nie wiesz, czy lepiej zacząć od marketplace’u, czy od własnego sklepu? Platforma może ułatwić zdobycie pierwszych klientów i przetestowanie popytu, podczas gdy własny sklep daje większą kontrolę nad marką, marżą i relacją z kupującymi.

Zespół ReCount · ReCount

Zaktualizowano 30.09.2026 · 12-13 minut

W skrócie

Marketplace zwykle lepiej sprawdza się na początku ekspansji, gdy chcesz niewielkim kosztem sprawdzić popyt i zdobyć pierwszych klientów we Włoszech.

Własny sklep daje większą kontrolę nad marką, ofertą i relacją z klientem, ale wymaga samodzielnego pozyskiwania ruchu i większych nakładów na marketing.

Przy wyborze kanału trzeba porównywać nie tylko liczbę zamówień, ale również prowizje, reklamy, dostawę, zwroty i faktyczną marżę.

Dla wielu rosnących JDG najlepszym rozwiązaniem jest rozpoczęcie od marketplace’u, a następnie równoległe rozwijanie własnego sklepu, gdy rynek potwierdzi potencjał produktu.

Włochy to duży i nadal rosnący rynek e-commerce, dlatego dla polskiego przedsiębiorcy mogą być naturalnym kierunkiem rozwoju sprzedaży poza Polską. Nie oznacza to jednak, że wystarczy dodać możliwość wysyłki do Włoch i poczekać na pierwsze zamówienia. Trzeba zdecydować, gdzie sprzedawać, jak zdobyć zaufanie klientów, jak zorganizować dostawy i zwroty oraz jak podejść do kwestii takich jak VAT w JDG prowadzącej sprzedaż zagraniczną. Jedną z pierwszych decyzji jest wybór między sprzedażą przez marketplace a własnym sklepem internetowym. Oba rozwiązania mają sens, ale sprawdzają się na różnych etapach rozwoju firmy. Poniżej wyjaśniamy, kiedy lepiej zacząć od marketplace, kiedy warto szybciej rozwijać własny sklep i dlaczego w wielu przypadkach najbardziej rozsądne jest połączenie obu kanałów.

Marketplace czy własny sklep — najkrótsza odpowiedź

Jeżeli dopiero zaczynasz sprzedaż do Włoch i nie wiesz jeszcze, czy Twoje produkty znajdą tam klientów, marketplace zwykle będzie prostszym sposobem na sprawdzenie rynku. Korzystasz z miejsca, które ma już swoich użytkowników, system ocen i mechanizmy budujące zaufanie kupujących. Nie musisz od pierwszego dnia tworzyć całego włoskiego zaplecza marketingowego dla własnego sklepu ani samodzielnie sprowadzać na stronę każdej osoby zainteresowanej zakupem. Możesz zacząć od ograniczonej liczby produktów i sprawdzić, jakie ceny, zdjęcia, opisy i warianty faktycznie działają.

Własny sklep daje natomiast większą kontrolę nad tym, jak wygląda oferta, w jaki sposób pokazujesz markę, jakie produkty promujesz i jak budujesz relację z klientem. Nie jesteś ograniczony formatem narzuconym przez platformę, możesz rozwijać własną bazę klientów, tworzyć zestawy produktów, programy lojalnościowe czy sprzedaż powtórną. Potencjalnie możesz też zachować większą część marży, ponieważ nie płacisz prowizji marketplace od każdego zamówienia. Trzeba jednak pamiętać, że własny sklep wymaga pieniędzy i pracy. Sam fakt, że strona istnieje, nie oznacza jeszcze, że pojawią się na niej włoscy klienci. Ruch trzeba pozyskać przez reklamę, wyszukiwarkę, media społecznościowe, treści lub inne działania marketingowe.

Dlatego dla wielu młodych firm najlepszym rozwiązaniem nie jest sztywne wybieranie między jednym a drugim kanałem. Sensowny model może wyglądać tak, że najpierw sprawdzasz popyt na marketplace, a kiedy widzisz, które produkty rzeczywiście się sprzedają i ile możesz na nich zarobić, rozwijasz włoską wersję własnego sklepu. Marketplace pomaga wtedy w zdobywaniu widoczności i testowaniu nowych produktów, a sklep staje się miejscem, w którym rozwijasz własną markę i budujesz biznes na dłużej.

Włochy marketplace czy własny sklep

Dlaczego w ogóle warto rozważyć sprzedaż do Włoch?

Włoski e-commerce jest na tyle duży, że trudno traktować go wyłącznie jako niszowy kierunek dla największych firm. Internetowa sprzedaż produktów B2C we Włoszech osiągnęła w 2025 roku wartość 40,1 mld euro, co oznaczało wzrost o 6% w porównaniu z poprzednim rokiem. Rosły między innymi takie kategorie jak żywność, kosmetyki i produkty związane ze zdrowiem, wyposażenie domu, moda oraz elektronika. Dla polskiej firmy oznacza to dostęp do dużej grupy klientów, którzy są już przyzwyczajeni do kupowania produktów przez internet.

Duży rynek nie oznacza jednak łatwej sprzedaży. Włoski klient nie zna Twojej firmy tylko dlatego, że dobrze radzisz sobie w Polsce. Jeżeli po wejściu na stronę widzi niezrozumiały język, niejasny koszt dostawy, długi termin realizacji albo trudno mu znaleźć informacje o zwrocie produktu, może po prostu wybrać inną ofertę. Dla klientów ważne są przejrzyste koszty dostawy oraz prosty i niezawodny proces zwrotu. Duże znaczenie ma również wiarygodność sprzedawcy i poczucie, że cały zakup, od płatności po dostarczenie paczki, będzie przebiegał sprawnie. Dlatego ekspansja do Włoch powinna być traktowana jak wejście na nowy rynek, a nie jak zwykłe rozszerzenie listy krajów dostępnych w formularzu dostawy.

Dobra wiadomość jest taka, że na początku nie musisz budować wszystkiego od zera i inwestować dużych pieniędzy, zanim dowiesz się, czy produkt ma tam potencjał. Właśnie dlatego marketplace może być wygodnym pierwszym krokiem. Pozwala zobaczyć, jak włoscy klienci reagują na ofertę, jakie produkty wybierają i jak często pojawiają się zwroty. Dopiero na podstawie takich informacji łatwiej zdecydować, czy warto inwestować więcej w rozwój sprzedaży.

Marketplace — kiedy będzie lepszym wyborem?

Marketplace szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, gdy dopiero zaczynasz i Twoim największym problemem nie jest jeszcze budowanie własnej marki, lecz zdobycie pierwszych klientów. Jeśli prowadzisz młodą JDG, masz ograniczony budżet i nie wiesz, czy włoski rynek przyjmie Twój produkt, rozpoczynanie od rozbudowanego sklepu może oznaczać spore wydatki jeszcze przed pierwszą sprzedażą. Trzeba przygotować włoską wersję strony, stworzyć treści, podpiąć płatności, zaplanować reklamy, zorganizować obsługę klienta i dopracować proces dostawy. Marketplace pozwala część tej bariery wejścia obniżyć, ponieważ klienci już tam są i są przyzwyczajeni do robienia zakupów przez platformę.

To rozwiązanie ma szczególnie dużo sensu, gdy sprzedajesz produkty, które klient może łatwo zrozumieć i porównać z innymi ofertami. Jeżeli najważniejsze są zdjęcie, cena, dostępność, kilka podstawowych parametrów i czas dostawy, nie potrzebujesz od początku rozbudowanej strony internetowej tłumaczącej historię marki. Możesz zacząć od kilku lub kilkudziesięciu produktów, obserwować sprzedaż i na tej podstawie zdecydować, co robić dalej. W praktyce marketplace może więc pełnić rolę testu rynku, dzięki któremu dowiadujesz się, czy istnieje realny popyt, zanim wydasz większy budżet.

Co tak naprawdę testujesz na marketplace?

Nie chodzi wyłącznie o odpowiedź na pytanie, czy produkt w ogóle się sprzedaje. Ważniejsze jest to, czy sprzedaż pozostaje opłacalna po uwzględnieniu wszystkich kosztów. Jeżeli klient zapłaci za produkt 50 euro, nie oznacza to, że całe 50 euro zostaje w Twojej firmie. Po drodze mogą pojawić się prowizje platformy, koszty reklamy, pakowania i dostawy, opłaty związane z magazynowaniem, zwroty, reklamacje czy promocje wymagane do utrzymania konkurencyjnej ceny.

To szczególnie ważne dla osoby, która dopiero uczy się prowadzenia firmy i zaczyna interesować się tym, jak powinna wyglądać księgowość JDG w e-commerce. Liczba zamówień albo wysoki obrót mogą wyglądać bardzo dobrze, ale dla przedsiębiorcy równie ważne jest to, ile pieniędzy rzeczywiście zostaje po kosztach. Warto więc analizować nie tylko liczbę zamówień, ale również rentowność poszczególnych kanałów sprzedaży. Im wcześniej zaczniesz to kontrolować, tym łatwiej będzie zdecydować, czy warto skalować sprzedaż do Włoch.

Marketplace ma przy tym swoje ograniczenia. Działasz według zasad platformy, płacisz określone przez nią opłaty i konkurujesz obok wielu podobnych produktów. Masz też mniejszą kontrolę nad tym, jak klient zapamiętuje Twoją markę i jak wygląda jego kontakt z firmą po zakupie. Z czasem może więc pojawić się sytuacja, w której sprzedaż rośnie, ale coraz większa część Twojego biznesu zależy od jednego zewnętrznego kanału. Dlatego marketplace dobrze traktować jako sposób na wejście na rynek i zdobywanie sprzedaży, ale niekoniecznie jako jedyne miejsce, na którym przez kolejne lata będzie opierała się cała firma.

Własny sklep — kiedy zaczyna mieć większy sens?

Własny sklep staje się znacznie bardziej interesujący, gdy wiesz już, że produkt ma klientów i chcesz budować coś więcej niż kolejne pojedyncze zamówienia. Jeżeli Twoja przewaga nie polega wyłącznie na najniższej cenie, ale na marce, jakości, sposobie prezentacji produktu, dodatkowych usługach albo wyjątkowej ofercie, własna strona daje zdecydowanie większe możliwości. Możesz dokładnie pokazać, czym różnisz się od konkurencji, samodzielnie decydować o promocjach, tworzyć zestawy i prezentować klientowi produkty, których nie zobaczyłby na standardowej karcie w marketplace.

Własny sklep ma również większy sens w przypadku produktów premium, personalizowanych albo takich, które przed zakupem trzeba dobrze wyjaśnić. Jeśli klient potrzebuje poradnika, dodatkowych zdjęć, materiałów wideo, porównania wariantów lub odpowiedzi na konkretne pytania, własna strona daje dużo więcej miejsca na taką komunikację. Jest też naturalnym rozwiązaniem, gdy zależy Ci na sprzedaży powtórnej. Jeżeli klient kupuje produkt regularnie albo po pierwszym zakupie można zaproponować mu dodatki czy kolejne elementy zestawu, możliwość budowania własnej relacji z odbiorcą zaczyna mieć dużą wartość.

Nie oznacza to jednak, że uruchomienie własnego sklepu rozwiązuje problem sprzedaży. Sklep nie generuje klientów sam z siebie. Trzeba zadbać o ruch, reklamę, treści, pozycjonowanie, wiarygodność firmy oraz sprawny proces zakupowy. W przypadku Włoch dochodzi jeszcze lokalizacja. Włoska wersja sklepu nie powinna wyglądać jak polska strona przepuszczona przez automatyczne tłumaczenie. Klient powinien rozumieć opisy, ceny, termin dostawy, warunki zwrotu i sposób kontaktu z firmą. Wszystkie te elementy wpływają na to, czy osoba, która nie zna wcześniej Twojej marki, będzie gotowa podać dane i zapłacić za zamówienie.

Własny sklep oznacza większą kontrolę, ale też większą odpowiedzialność

Marketplace może przejąć część elementów procesu sprzedaży albo przynajmniej narzucić gotowe zasady ich obsługi. We własnym sklepie to Ty odpowiadasz za całość doświadczenia klienta. Trzeba zdecydować, jak będzie wyglądała płatność, jak szybko przesyłka dotrze do Włoch, kto odpowie na wiadomość klienta i co stanie się, gdy produkt wróci. Z punktu widzenia kupującego wszystkie te elementy są częścią jednej transakcji. Nie interesuje go, czy problem wynika z firmy kurierskiej, systemu płatności czy źle przygotowanego procesu obsługi.

Wraz ze wzrostem sklepu rośnie też znaczenie zaplecza finansowego. Księgowość działalności gospodarczej prowadzącej sprzedaż międzynarodową może być bardziej złożona niż w przypadku firmy sprzedającej wyłącznie w Polsce. Dochodzą transakcje zagraniczne, rozliczenia w euro, różne modele logistyczne i kwestie związane z VAT. Dlatego sposób prowadzenia księgowości jednoosobowej firmy zajmującej się e-commerce powinien uwzględniać to, gdzie firma sprzedaje i w jaki sposób towary trafiają do klientów.

Czy sprzedaż do Włoch jest dla mnie?

Sprzedaż do Włoch może być dobrym kierunkiem, jeżeli masz produkt z marżą pozwalającą pokryć dodatkowe koszty sprzedaży zagranicznej, jesteś w stanie zorganizować sprawną wysyłkę i zwroty oraz masz środki na przetestowanie rynku. Nie musisz od razu zatrudniać dużego zespołu ani budować rozbudowanej infrastruktury. Ważniejsze jest to, żeby wiedzieć, ile możesz przeznaczyć na test, jakie produkty chcesz sprawdzić i po czym poznasz, że ekspansja rzeczywiście ma sens.

Dobrym sygnałem jest również sytuacja, w której sprzedaż w Polsce jest już na tyle poukładana, że potrafisz odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące swojego biznesu. Wiesz, ile zarabiasz na produkcie, ile średnio kosztuje dostawa, jaki procent klientów zwraca zamówienia i jak długo jesteś w stanie finansować towar. Dzięki temu znacznie łatwiej ocenisz, czy wyniki osiągane we Włoszech są dobre, czy tylko dobrze wyglądają na pierwszy rzut oka.

Jeżeli natomiast nie potrafisz jeszcze policzyć realnego zarobku na jednym zamówieniu, masz problemy z realizacją zwrotów już w Polsce albo zakładasz, że włoska sprzedaż ruszy od razu po przetłumaczeniu strony, rozsądniej będzie najpierw uporządkować podstawy. Ekspansja zazwyczaj nie naprawia problemów istniejących w firmie. Częściej sprawia, że pojawiają się one jednocześnie w większej liczbie miejsc, a do tego dochodzą kolejne koszty i obowiązki.

Podobnie jest z podatkami. Osoba prowadząca młodą firmę często zaczyna od pytań o JDG, podatki, JDG podatek dochodowy czy o to, jak działa kwota wolna od podatku. Przy sprzedaży zagranicznej pojawia się dodatkowo VAT oraz sposób rozliczania transakcji w innych państwach UE. To osobny obszar, którego nie warto zostawiać na moment, w którym pierwsze zagraniczne zamówienia są już realizowane. Nie musisz znać wszystkich przepisów na pamięć, ale powinieneś wiedzieć, jaki model sprzedaży wybierasz i przekazać tę informację osobie prowadzącej Twoją księgowość.

Najbezpieczniejszy wariant: zacznij mało, potem skaluj

W przypadku pierwszego wejścia na włoski rynek bezpieczniej jest rozpocząć od niewielkiego testu niż od inwestowania od razu w dużą liczbę produktów, magazyn i rozbudowane kampanie reklamowe. Możesz wybrać kilka lub kilkadziesiąt produktów, które już dobrze radzą sobie w Polsce, mają przewidywalną marżę, są stosunkowo łatwe w transporcie i nie generują dużej liczby zwrotów. Następnie uruchamiasz sprzedaż na jednym kanale i obserwujesz, co się dzieje.

Najpierw warto sprawdzić popyt. Interesuje Cię to, czy produkt faktycznie przyciąga klientów, jak często dochodzi do zakupu i które warianty sprzedają się najlepiej. Na tym etapie nie potrzebujesz perfekcyjnej strategii na kilka kolejnych lat. Potrzebujesz przede wszystkim danych, które powiedzą Ci, czy warto iść dalej.

Kolejny etap to sprawdzenie liczb. Tutaj trzeba odjąć od sprzedaży koszty, które łatwo przeoczyć na początku. Prowizja, reklama, dostawa, obsługa zwrotów, rabaty czy magazynowanie mogą sprawić, że produkt mający dużą liczbę zamówień będzie pozostawiał bardzo małą marżę. Dopiero kiedy widzisz pełny obraz, możesz zdecydować, czy zwiększać liczbę produktów, budżet reklamowy albo zapasy.

Jeżeli wyniki są dobre, następnym krokiem może być rozwój własnego sklepu. Nie oznacza to konieczności rezygnacji z marketplace. Oba kanały mogą działać równolegle. Platforma może nadal odpowiadać za część sprzedaży i pomagać w docieraniu do nowych odbiorców, a własny sklep może służyć do prezentowania pełniejszej oferty, budowania marki i rozwijania sprzedaży powtórnej. Taki sposób działania zmniejsza ryzyko uzależnienia całego biznesu od jednego kanału i pozwala inwestować większe pieniądze dopiero wtedy, gdy masz dowody, że rynek rzeczywiście działa.

Zacznij od małej sprzedaży we Włoszech

Co jeszcze musisz ogarnąć przed pierwszą sprzedażą?

Wybór między marketplace a własnym sklepem jest ważny, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów związanych ze sprzedażą do Włoch. Zanim pierwsze zamówienie zostanie wysłane, trzeba wiedzieć, skąd fizycznie wyjeżdża towar, jak zostanie dostarczony do klienta, co stanie się w przypadku zwrotu oraz w jaki sposób będą rozliczane transakcje. Warto również upewnić się, że włoski klient otrzyma zrozumiałe informacje dotyczące ceny, dostawy, zwrotu i danych sprzedawcy.

Sprzedaż do Włoch a VAT w JDG

W przypadku przedsiębiorcy wysyłającego towary z Polski bezpośrednio do klientów indywidualnych we Włoszech znaczenie ma unijny limit 10 000 euro netto dotyczący określonej sprzedaży transgranicznej B2C w UE. Jest to limit łączny dla odpowiednich transakcji w całej Unii, a nie osobne 10 000 euro dla każdego kraju. Jeżeli warunki korzystania z tego limitu są spełnione i nie zostaje on przekroczony w bieżącym ani poprzednim roku, sprzedaż może pozostać rozliczana według zasad kraju sprzedawcy, czyli na przykład Polski.

Po przekroczeniu limitu zasadą staje się naliczanie VAT właściwego dla kraju konsumenta, czyli przy sprzedaży do Włoch — włoskiego VAT. System OSS może uprościć takie rozliczenia, ponieważ pozwala raportować odpowiednią sprzedaż do różnych państw UE za pośrednictwem jednego państwa członkowskiego. Dzięki temu sama sprzedaż na odległość do konsumentów w innych państwach UE nie musi oznaczać konieczności osobnej rejestracji VAT w każdym z tych krajów.

Dla początkującego przedsiębiorcy najważniejsze jest jednak zrozumienie, że VAT w JDG zależy również od sposobu sprzedaży i logistyki. Jeśli produkty są wysyłane z magazynu w Polsce, sytuacja może wyglądać inaczej niż wtedy, gdy zapasy zostaną wcześniej przewiezione i będą przechowywane we Włoszech. Lokalny magazyn lub rozwiązanie fulfillmentowe może powodować powstanie dodatkowych obowiązków związanych z włoskim VAT i raportowaniem przemieszczenia towarów. Nie można więc zakładać, że każde zamówienie zagraniczne zostanie rozliczone dokładnie tak samo.

Podobnie nie należy automatycznie przyjmować, że marketplace rozliczy wszystkie kwestie podatkowe za sprzedawcę. W określonych przypadkach platforma może mieć szczególną rolę w pobieraniu i rozliczaniu VAT, ale nie dotyczy to automatycznie każdego polskiego sprzedawcy wysyłającego towary do włoskiego konsumenta. Przy planowaniu sprzedaży warto więc dokładnie ustalić, gdzie znajduje się towar, kto realizuje sprzedaż oraz jaki model logistyczny będzie wykorzystywany.

W praktyce właśnie tutaj księgowość e-commerce zaczyna różnić się od bardzo prostej księgowości jednoosobowej firmy działającej wyłącznie lokalnie. Tematy takie jak JDG VAT, podatek dochodowy czy kwota wolna od podatku nie powinny być mieszane ze sobą w jedno zagadnienie. Sprzedaż zagraniczna może dodawać nowe obowiązki związane przede wszystkim z VAT, dlatego przed zmianą modelu logistycznego warto upewnić się, że osoba odpowiedzialna za księgowość JDG wie, gdzie znajduje się towar i do jakich krajów jest sprzedawany.

Dostawa i zwroty są częścią oferty

Drugą ważną kwestią jest logistyka. Dla klienta koszt dostawy nie jest technicznym szczegółem, który można pokazać dopiero na samym końcu zamówienia. Kupujący chce wiedzieć, ile ostatecznie zapłaci i co stanie się w sytuacji, w której będzie chciał odesłać produkt. Dlatego przejrzyste koszty dostawy oraz prosty i niezawodny proces zwrotu są ważną częścią całej oferty. Nawet atrakcyjny produkt może przegrać sprzedaż, jeżeli kupujący nie wie, ile zapłaci za przesyłkę albo co zrobić, gdy będzie chciał ją zwrócić.

Przed wejściem do Włoch trzeba więc ustalić realny czas dostawy, koszt przesyłki i sposób obsługi zwrotu. Warto policzyć nie tylko cenę wysłania paczki do klienta, lecz także to, ile kosztuje obsługa sytuacji, w której produkt wraca. Jeżeli sprzedajesz kategorię z dużym udziałem zwrotów, może mieć to bardzo duży wpływ na opłacalność całego rynku.

Włoski klient powinien czuć, że sklep jest przygotowany dla niego

Trzecim elementem jest komunikacja. Oferta powinna być zrozumiała po włosku, a informacje o cenie, dostawie, zwrocie i sprzedawcy łatwe do znalezienia. Nie oznacza to, że od pierwszego dnia musisz tworzyć rozbudowany włoski dział obsługi klienta. Trzeba jednak zaplanować, w jaki sposób odpowiesz na wiadomość napisaną po włosku i jak szybko klient otrzyma pomoc, gdy coś pójdzie nie tak.

W przypadku własnego sklepu dochodzą także lokalne oczekiwania dotyczące płatności i sposobu dostawy. Marketplace część tych elementów może już mieć przygotowaną, co jest jednym z powodów, dla których wejście przez platformę jest prostsze. We własnym sklepie odpowiedzialność za cały proces spoczywa na Tobie, ale w zamian możesz go dopasować do swojej marki i potrzeb klientów.

Co się stanie, jeśli zignorujesz te kwestie?

Największym ryzykiem nie jest to, że wybierzesz niewłaściwy kanał i sprzedaż od razu całkowicie się zatrzyma. Znacznie częściej problem wygląda mniej spektakularnie: zamówienia pojawiają się, obroty rosną, a przedsiębiorca przez kilka miesięcy jest przekonany, że ekspansja działa. Dopiero po dokładnym policzeniu kosztów okazuje się, że prowizje, reklama, wysyłka, zwroty i promocje pochłaniają prawie całą marżę. Możesz więc mieć coraz więcej pracy i coraz większą sprzedaż, ale bardzo niewiele pieniędzy zostających w firmie.

Podobny problem pojawia się wtedy, gdy logistyka zostaje potraktowana jako coś, co można poprawić później. Jeżeli klienci dopiero na końcu zamówienia dowiadują się o wysokim koszcie dostawy, część z nich może zrezygnować. Jeśli zasady zwrotów są niezrozumiałe albo obsługa trwa zbyt długo, pojawią się negatywne doświadczenia, które szczególnie na początku mogą mocno utrudnić zdobywanie zaufania. Marketplace może dodatkowo narzucać własne wymogi dotyczące terminów wysyłki, śledzenia paczek czy obsługi sporów, więc słabo przygotowana logistyka może wpływać nie tylko na zadowolenie klientów, ale również na możliwość dalszej sprzedaży przez dany kanał.

Kolejne ryzyko dotyczy podatków. Jeśli firma zacznie korzystać z magazynu we Włoszech albo zmieni sposób realizacji zamówień, mogą pojawić się obowiązki, których wcześniej nie było przy zwykłej wysyłce z Polski. Gdy informacje o modelu sprzedaży nie trafiają na czas do osoby odpowiedzialnej za księgowość działalności gospodarczej, problemy mogą zostać zauważone dopiero po fakcie. Dlatego przy rozwijaniu sprzedaży zagranicznej warto na bieżąco informować księgowość o zmianach w sposobie działania firmy, szczególnie o nowych krajach sprzedaży, lokalizacji towarów i modelu realizacji zamówień.

Ryzykiem jest również zbyt duża zależność od jednego kanału. Jeżeli cała włoska sprzedaż odbywa się przez marketplace, firma musi liczyć się ze zmianami prowizji, regulaminu, sposobu promowania ofert i poziomu konkurencji cenowej. Z kolei firma oparta wyłącznie na własnym sklepie musi samodzielnie finansować zdobywanie ruchu i przekonywać nowych klientów, którzy nigdy wcześniej o niej nie słyszeli. Właśnie dlatego połączenie dwóch kanałów może być bezpieczniejsze niż próba znalezienia jednego idealnego rozwiązania.

Najdroższy błąd pojawia się więc nie wtedy, gdy przedsiębiorca wybierze marketplace, a po kilku miesiącach zdecyduje, że bardziej opłaca mu się własny sklep. Problem zaczyna się wtedy, gdy wchodzi na nowy rynek bez policzenia kosztów, bez przygotowania obsługi klienta i bez sprawdzenia, jakie obowiązki wiążą się z wybranym sposobem sprzedaży. W takim scenariuszu nawet rosnąca liczba zamówień może oznaczać rosnący problem zamiast rozwijającego się biznesu.

Marketplace czy własny sklep — co wybrać na start?

Jeżeli nie znasz jeszcze włoskiego rynku, nie masz rozpoznawalnej marki i przede wszystkim chcesz sprawdzić, czy Twój produkt znajdzie klientów, rozpoczęcie od marketplace będzie zwykle prostszą drogą. Możesz przetestować ograniczoną liczbę produktów, zebrać pierwsze dane i przekonać się, ile kosztuje zdobycie sprzedaży. Nie musisz od razu inwestować dużej części budżetu w rozwój własnej strony i działania marketingowe, których skuteczności jeszcze nie potrafisz przewidzieć.

Jeśli masz już silniejszą markę, produkt wymagający dokładniejszego pokazania albo klientów regularnie wracających po kolejne zakupy, własny sklep może mieć większe znaczenie znacznie wcześniej. Pozwala samodzielnie decydować o sposobie prezentacji produktów, budować relację z odbiorcami i rozwijać sprzedaż bez całkowitego uzależnienia od zewnętrznej platformy. Trzeba jednak od początku uwzględnić koszt zdobywania ruchu, lokalizację sklepu, obsługę klienta i logistykę.

Dla wielu polskich przedsiębiorców rozwijających młodą JDG najbardziej rozsądne będzie połączenie tych dwóch podejść. Marketplace może pomóc zdobyć pierwszą widoczność i odpowiedzieć na pytanie, czy Włosi rzeczywiście chcą kupować dany produkt. Własny sklep może następnie przejąć rolę miejsca, w którym rozwijasz markę, pełną ofertę i długoterminową relację z klientami. Zamiast próbować już pierwszego dnia przewidzieć idealny model sprzedaży, lepiej zacząć od kontrolowanego testu, dokładnie policzyć wyniki i dopiero na ich podstawie zwiększać skalę działalności.

Zespół ReCount

Księgowość e-commerce

Materiał przygotowany przez zespół księgowy ReCount na podstawie powtarzających się przypadków z obsługi firm e-commerce. Treści mają charakter poglądowy i nie zastępują indywidualnej porady.

Nie musisz rozwiązywać tego samodzielnie

Sprawdzimy, jak wygląda Twój obieg danych, i dobierzemy model księgowości do skali sprzedaży.

Dobierz model księgowości